Dawno, dawno... czyli jakieś 50 artykułów,
10 stron sporządzonych własnoręcznie notatek, parę dni zastanawiania się nad
idealnym pierwszym postem (przyp. red.) ...temu, postanowiłam założyć
wegański blog i nazwać go na cześć najzwyklejszego, nikogo nie obrażając,
Buraka. Decyzję podjęłam pod wpływem nagłego zachwytu nad Jego smakiem, który
okazał się być objawieniem - wstyd się przyznać, nigdy nie włączałam buraków do
swojego jadłospisu. Pamiętam tylko, że moja Mama przyrządzała buraczki na
ciepło, smażone na maśle i zabielane śmietaną, a potem serwowała je w
towarzystwie ziemniaków i jakiegoś mięsiwa, typu kaczka, czy inna cielęcina,
ale w związku z przejściem na weganizm, wersja ta wyleciała z mojego życia raz
na zawsze. Z kolei buraki na zimno, nie wiadomo czemu, zawsze wydawały mi się
jakimś niebywałym ohydztwem... I tak przez parę ładnych lat żyłam sobie w
błogiej nieświadomości, aż w zeszłym tygodniu postanowiłam przeprowadzić mały
eksperyment: utrzeć surowego drania i zjeść w postaci surówki. Okazało się, że
ów drań wcale nie jest ohydny, wręcz przeciwnie - potrafi być słodki, nawet bez
dodatków! Odkrycie było na tyle inspirujące, że postanowiłam założyć blog. Jak
niewiele potrzeba czasem do działania... ;-)
Pierwszy post miał dotyczyć Buraka właśnie, ale
przed jego napisaniem postanowiłam troszkę poczytać, bo pomyślałam, że skoro
coś jest w smaku tak dobre bez żadnych ulepszaczy, to na pewno musi zawierać
jakieś tam wartości odżywcze, o których warto byłoby wspomnieć. Trzeba drania
wygooglować! To, czego się dowiedziałam, przeszło moje najśmielsze oczekiwania.
Witaminy, przeciwutleniacze, kwas foliowy, betaina, błonnik, cez, kobalt,
homocysteina - artykuł za artykułem, zakładka za zakładką, notatki... no to
mnie Burak przyprawił o zawrót głowy, jak na prawdziwego drania przystało!
I tak po kilku dniach researchu i wytężonego
wysiłku umysłowego, zebrałam w końcu wszystko, czego się dowiedziałam, w jedną
całość. Oto czym Jego Wysokość Burak może się poszczycić:
- kwas foliowy: każda przyszła mama wie, że kwas foliowy jest niezwykle ważny, ponieważ pozytywnie wpływa na wagę i rozwój noworodków oraz bierze udział w zachowaniu materiału genetycznego. 100g buraków zawiera aż 27% dziennego zapotrzebowania organizmu w kwas foliowy! Nie powinno go także zabraknąć w diecie każdego z nas - kwas foliowy odpowiada za za wzrost i funkcjonowanie komórek, ma dodatni wpływ na nasz system nerwowy i mózg, a także decyduje o dobrym samopoczuciu psychicznym.
- błonnik: reguluje pracę układ pokarmowego (poprawia pracę jelit, a zatem zapobiega zaparciom) i ogranicza wchłanianie cholesterolu z przewodu pokarmowego. Pektyny zawarte w burakach ułatwiają niszczenie bakterii gnilnych w przewodzie pokarmowym, a co za tym idzie mają udział w odtruwaniu organizmu.
- przeciwutleniacze: antocyjany to barwniki roślinne o kolorze niebieskim, fioletowym, lub czerwonym, należące do polifenoli czyli bardzo silnych przeciwutleniaczy. Pomagają w przyswajaniu witaminy C oraz chronią przed jej utlenianiem. Czterokrotnie przyspieszają przyswajanie tlenu przez komórki. Wspomagają układ krwionośny - uszczelniają i wzmacniają ściany naczyń krwionośnych, zapobiegają krwawieniom i poprawiają przepływ krwi w naczyniach wieńcowych, dzięki czemu są pomocne w leczeniu miażdżycy. Kolejnym przeciwutleniaczem obecnym w burakach jest betaina, która wzmacnia odporność na choroby, zwłaszcza wirusowe takie jak na przykład grypa, a gdy już zachorujemy zatrzyma rozwój infekcji. Syrop z buraka* ma podobno działanie wykrztuśne i właściwości obniżające gorączkę - nie próbowałam, ale w razie infekcji na pewno wykorzystam ten przepis. Ponadto, betaina obniża poziom homocysteiny, aminokwasu siarkowego, powstającego w wyniku demetylacji metioniny pochodzącej ze spożywania białka, który odpowiada zmiany miażdżycowe i zakrzepowe, może doprowadzić do zawału i udar mózgu.
- cez i rubid: dwa bardzo ważne pierwiastki, niezbędne w profilaktyce nowotworowej, ponieważ neutralizują wolne rodniki, chronią komórki przed rakiem i przed starzeniem.
- kobalt: bierze udział w procesach twórczych czerwonych krwinek
- zestaw witamin z grupy B: pomaga w nerwicach, stresach i depresjach, zmniejsza napięcie nerwowe, wzmacnia koncentrację i refleks, chroni nas przed problemami z pamięcią, pomaga przy zaburzeniach snu, reguluje cholesterol...
- betakaroten: ma korzystny wpływ na nasz wzrok, skórę, włosy i paznokcie
Jedzenie buraków, a zwłaszcza picie soku,
zalecane jest po chemioterapii, w niedokrwistości, anemii, białaczce, hemofilii
i awitaminozie. Do diety powinny je również włączyć osoby uprawiające sport,
ponieważ wzmacniają sprężystość mięśni i poprawiają wydolność fizyczną, a
także pomagają usuwać zakwasy
Pojedynczy burak waży przeważnie ok. 100g i nie
powinien przekraczać 8cm średnicy. Im ciemniejszy tym bogatszy w antocyjany.
Powinien mieć cienką skórkę i jednolity miąższ - marmurkowata struktura
świadczy o dużej zawartości celulozy, która fermentuje w żołądku i jest
ciężkostrawna. Jako że jest draniem, najlepiej traktować Go dość surowo lub
upiec w skórce i obrać tuż przed podaniem. Długotrwałe gotowanie pozbawi Go
wszystkich wartości odżywczych, więc lepiej Go po prostu nie gotować, no chyba
że w zupie.
Jesteś tym, co jesz... jak sami widzicie bycie
Burakiem nie powinno w tym przypadku nikogo urazić ;-)
* Przepis na syrop: umyć dużego buraka
czerwonego (nie obierać), wydrążyć na górze stożkowaty otwór, wsypać 2 łyżki
cukru i wstawić do piekarnika na ok. 45 minut.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz